PROPAGANDA SUKCESU BEZ SUKCESU

Premier rządu RP i odpowiedzialni w nim ministrowie nie rozumieli słów wypowiadanych przez kanclerz Niemiec i wciąż żyją nadzieją, ze wreszcie świat przychylnie spojrzy na ich zachowania i działania. Tymczasem przybywa nam kolejny dowód, że stosowane w praktyce chwyty propagandowe to czysta manipulacja.

PROPAGANDA SUKCESU BEZ SUKCESU

Jeszcze dzisiaj, wiele dni po ostatniej wizycie w Warszawie kanclerz Merkel, pojawiają się komentarze pełne zadowolenia. Oświadczenia pani premier i ministra spraw zagranicznych były tak jednoznaczne, że zacząłem nawet podejrzewać, że faktycznie Grupa Wyszehradzka zaczyna mieć wpływ na politykę Unii Europejskiej. Zapewnienia rodzimych polityków o tym, ze prezentowane przez nas twarde stanowisko na temat emigrantów oraz przedstawione propozycje kierunków ewolucji samej UE jest w Brukseli brane pod uwagę co najmniej zastanawiało. Pokazywana w mediach konferencja prasowa po spotkaniu premierów Grupy Wyszehradzkiej i kanclerz Merkel zawierała wiele tradycyjnie powtarzanych ogólników o potrzebach współpracy, możliwościach i konieczności. Jedynie głos Orbana był zdecydowany. Pogroził on Brukseli za zbytnie ingerowanie w wewnętrzne sprawy państw członkowskich.
PiS rzeczywiście mógł mieć powody do satysfakcji. Premier Szydło jak i minister Waszczykowski po warszawskim szczycie opowiadali bajeczki. Wszyscy mieliśmy uwierzyć w to, że kanclerz Merkel „ uważnie słuchała” tego co mówią liderzy państw Europy Środkowej i , i że zrozumiała , iż jakiekolwiek próby rozegrania kwestii uchodźców z pominięciem Polski i Europy Środkowej się nie udadzą. Propagandowo oceny warszawskiego spotkania przygotowano znakomicie. Można było odnieść wrażenie, że w pojmowaniu sytuacji na polskiej scen ie politycznej przez możnych tego świata następuje taki zwrot o jakim rządzący zapewniają. Polska , za rządów PiS znowu dyktuje warunki potęgom tego świata. Oni sami w to uwierzyli. Beata Szydło z politycznej ambony zapewnia, że prezentowane przez nią twarde stanowisko wobec polityków Europy i świata przynosi efekty. Wkrótce usłyszymy, że jesteśmy potęgą i decydujemy o losach świata.
Dzisiaj już wiemy jak fałszywy to obraz i jak wydumane sukcesy usiłowano wmówić Polakom. Propagandowe manipulacje zauważono także i w Niemczech. Kilkanaście godzin po powrocie z Warszawy do Niemiec kanclerz Merkel udzieliła wywiadu telewizji ARD w którym ani słowem nie zająknęła się o rzekomo przedstawionych i wysłuchanych przez nią propozycjach pani Szydło czy pana Waszczykowskiego. Wręcz przeciwnie powtórzyła słowa o konieczności realizacji przyjętych przez UE zasad polityki imigracyjnej. Zburzyła jednocześnie sens propagandowych zapewnień o skuteczności twardej postawy prezentowanej przez rząd RP.
Paweł Lisicki komentując dla WP zachowanie kanclerz Merkel pyta wręcz: Czyżby w Warszawie przemawiała ona innym językiem? A może zawinił tłumacz? - pyta. Cały zaś swój wywód sprowadza do oskarżenia Angeli Merkel o ...”nową postać starego kulturowego nacjonalizmu”.
Paweł Lisicki , jako główny prezenter polityki PiS w mediach, swoim komentarzem potwierdza, że przyjęte i przedstawione społeczeństwu oceny wizyty Angeli Merkel w Warszawie przez władze w rzeczywistości nie odpowiadały prawdzie, lecz stanowiły fikcyjny obraz jaki władzom się marzył. Premier rządu RP i odpowiedzialni w nim ministrowie nie rozumieli słów wypowiadanych przez kanclerz Niemiec i wciąż żyją nadzieją, ze wreszcie świat przychylnie spojrzy na ich zachowania i działania. Tymczasem przybywa nam kolejny dowód, że stosowane w praktyce chwyty propagandowe to czysta manipulacja mająca tworzyć fałszywy obraz wśród Polaków i wpływać na postawy i zachowania a w konsekwencji na decyzje polityków innych państw. Okazuje się, że ani społeczeństwo ani politycy zachodni w prezentowane bajki uwierzyć nie chcą. Pojawiające się coraz częściej przypuszczenia, że już wkrótce sam Jarosław Kaczyński zastąpi Beatę Szydło na premierowskim fotelu, być może również wskazują, że i prezes przestaje wierzyć w bajeczki swoich podwładnych.
Trwa ładowanie komentarzy...