KOMBATANCTWO I WSPOMNIENIA CZAS ZASTĄPIĆ WSPÓLNYM DZIAŁANIEM

Wśród zgromadzonych, na sali nazwiska i ludzie symbole. Sądziłem, że oprócz wspomnień z tamtych lat, będzie miejsce na dyskusję o dniu dzisiejszym. Przecież bój o demokracje w kraju rozpoczyna się jakby na nowo. Głos ludzi z takim bagażem doświadczeń to narodowy skarb. Powinien być dostępny i słyszalny

KOMBATANCTWO I WSPOMNIENIA CZAS ZASTĄPIĆ WSPÓLNYM DZIAŁANIEM


40 lat temu, bezpośrednio po wydarzeniach w Radomiu powstał Komitet Obrony Robotników. Skrót KOR i inicjatorzy tego ruchu Jacek Kuroń, Adam Michnik, Jan Lityński, ksiądz Zieja, Andrzej Celiński - by wymienić choćby kilku – stali się symbolem społecznego oporu skierowanego przeciwko ówczesnej władzy. W całym kraju, w muzeach na uniwersytetach w miejscach publicznych zorganizowano z okazji tej rocznicy liczne wystawy, spotkania, konferencje. Patronował im społeczny komitet. Stanowią go żyjący działacze i współpracownicy KORu . Nazwiska znane i na stałe wpisane we współczesną historię naszego kraju: Blumsztajn, Borusewicz, Celiński, Chojecki, Lityński, Milewicz, Onyszkiewicz , Wujec.
Otrzymałem zaproszenie na debatę zatytułowaną ; Jak rodziła się demokracja w Polsce? Organizowało ją Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Wśród zgromadzonych, na sali nazwiska i ludzie symbole. Sądziłem, że oprócz wspomnień z tamtych lat, będzie miejsce na dyskusję o dniu dzisiejszym. Przecież bój o demokracje w kraju rozpoczyna się jakby na nowo. Głos ludzi z takim bagażem doświadczeń to narodowy skarb. Powinien być dostępny i słyszalny. Jestem nawet przekonany, że młodzi ludzie zaangażowani w obronę demokracji w kraju dzisiaj, na te głosy czekają. Być może nawet bardziej od wspomnień oczekują pomocy i podpowiedzi . Niestety na sali istniały tylko wspomnienia.
Senator trzech kadencji, legenda lat Solidarności Anna Bogucka Skowrońska zabierając głos z sali podkreśliła, że rocznica i związane z nią imprezy,spotkania powinny stanowić dyskusję o dniu dzisiejszym Polski a spotkanie powinno się kończyć oceną, raportem a może i apelem mobilizującym społeczeństwo, dającym nadzieję i sygnalizującym, że nie wolno rezygnować, że nie wolno się bać. Tylko Aleksander Hal spośród panelistów, zadeklarował gotowość do działania. Była to jednak , takie miałem wrażenie, nieco wymuszona deklaracja. Pozostałym panelistom / oszczędzę nazwisk/ słowa senator Boguckiej Skowrońskiej jakby sprawiły przykrość.
Zapytałem przyjaciela, legendę tamtych lat, co sądzi, co zamierza robić? Nie oglądam telewizji, nie czytam gazet żeby się nie denerwować – odpowiedział. Dwa dni później , przypadkowo, na stacji benzynowej zobaczyłem na okładce prawicowego dziennika olbrzymie zdjęcie ze spotkania zorganizowanego przez prezydenta Dudę w Warszawie z okazji tej rocznicy. W pierwszym rzędzie , pośród rządowych oficjeli, siedział właśnie mój znajomy, legenda KORu.
Zadzwoniłem do znajomego w zupełnie innej sprawie. Przy okazji wspomniałem, że właśnie uczestniczyłem w takim, sympatycznym spotkaniu. I on miał na ten wieczór zaproszenie. Nie przyjechał. Przy okazji pochwalił się jedynie, ze z Warszawy wróciła właśnie jego żona. Była na spotkaniu organizowanym z okazji tej samej rocznicy prze prezydenta Andrzeja Dudę. „Wiesz – na tym spotkaniu był również – tu wymienił nazwisko osoby z którą rozmawiałem w Gdańsku, a którą widać w pierwszym rzędzie prezydenckich klakierów.
Wiem, ze wśród twórców KORu byli i Macierewicz i Naimski. Jednak prezydent Duda nie objął patronatem tych uroczystości. Zorganizował w swoim pałacu przyjęcie, by i tę rocznicę wykorzystać propagandowo. Wśród gości nie widziałem Michnika, Łuczywo, Blumsztajna, Lityńskiego, Wujca, Bielińskiego czy Celińskiego. Ten ostatni w TVN jednoznacznie wypowiedział się na temat próby propagandowego wykorzystania korowskiej rocznicy przez Dudę. Też miał zaproszenie, ale nie poszedł, by firmować fałsz i obłudę.
Bardzo się uaktywnił Lech Wałęsa. Dużo pisze i mówi o obecnej sytuacji politycznej Adam Michnik. Pełna entuzjazmu i gotowości do działania – mimo ciężkiej choroby – jest senator Anna Bogucka Skowrońska .. Z telewizyjnego ekranu energią aż kipi Władysław Frasyniuk. Jestem przekonany, ze takich ludzi jest więcej . Są to jednak działania w pojedynkę, mało skoordynowane. A może by tak instytut Lecha Wałęsy zdecydował się spisać wszystkie , wartościowe nazwiska, bez względu na wiek i przeszłość , ale o jednoznacznym przekonaniu, że nadchodzi okres mobilizacji i czas koniecznego działania i zorganizował spotkanie, debatę, zjazd tych ludzi. Może takiej organizacji podjąłby się KOD? Potrzeba takiego spotkania wydaje się oczywista. Musimy się wszyscy poznać, spotkać, wymienić adresy i pokazać potencjał.
Trwa ładowanie komentarzy...