CZY BERCZYŃSKI PRZERÓSŁ SWOIM DOROBKIEM I AKTYWNOŚCIĄ PUŁKOWNIKA KUKLIŃSKIEGO?

Wszystkie te pytania to jednak kwestie do dyskusji w kampanii wyborczej. Dzisiaj i teraz zostały wywołane aferą Berczyńskiego. Facet o bardzo dziwnych powiązaniach w elitach naszej władzy państwowej a także i z dziwnymi koneksjami w USA , kto wie czy nie przerósł osiągnięciami pułkownika Kuklińskiego

CZY BERCZYŃSKI PRZERÓSŁ SWOIM DOROBKIEM I AKTYWNOŚCIĄ PUŁKOWNIKA KUKLIŃSKIEGO?

Jestem zdumiony histerią dziennikarzy, publicystów, wydawców wokół rzuconych przez fachowców od propagandy w PiS, w przestrzeń publiczną czterech niby zasadniczych pytań. Pytania mają wyraźny wymiar polityczny. Tymczasem z pragmatycznego punktu widzenia odpowiedzi wydają się oczywiste.
500+ jako idea już pozostanie. Na likwidację tego zasiłku żadna partia się nie zgodzi i z takim postulatem nie wystąpi. Politycznie byłoby to samobójstwem. Społecznie , byłoby przedsięwzięciem niesprawiedliwym. Stawianie tego typu pytania jest zwykłą prowokacją i właśnie polityczną głupotą. Stawiający to pytanie uważają Polaków za idiotów i starają się im w ten sposób wmówić, że PO na pewno im ten zasiłek zabierze. O konieczności poprawiania tego programu mówią wszyscy łącznie z PiSem. Tu nie ma wątpliwości.
Podwyższenie wieku emerytalnego? Mam niemal 70 lat i bardzo źle się czuję kiedy nie mam co ze sobą zrobić. Szukam pracy. Szukam zajęcia. Sytuację demograficzną i perspektywy znam. Obserwuję jak te problemy rozwiązują państwa bardziej zamożne. Nie mam wątpliwości. Każdy kolejny rocznik będzie musiał pracować dłużej. Chyba że większość sześćdziesięciolatków zechce żyć w nędzy albo być na utrzymaniu dzieci. Wielu też zapewne wyciągnie ręce po zapomogę od państwa. Rozsądni i aktywni będą musieli pracować dłużej. Nie musi to być męka i cierpienie.
W sprawie uchodźców szukających schronienia przed wojną i politycznymi represjami też nie mam wątpliwości. Sam spędziłem na emigracji 16 lat. Dziękuję Szwecji, że udzieliła mi azylu. Chciałbym aby i Polska takim krajem otwartym na ludzką krzywdę była. W kwestii IPN nie mam zdania. Doceniam jego działania dokumentujące historię. Jestem przeciwnym, by wykorzystywać zasoby archiwalne w bieżących rozgrywkach politycznych.
Wszystkie te pytania to jednak kwestie do dyskusji w kampanii wyborczej. Dzisiaj i teraz zostały wywołane aferą Berczyńskiego. Facet o bardzo dziwnych powiązaniach w elitach naszej władzy państwowej a także i z dziwnymi koneksjami w USA , kto wie czy nie przerósł osiągnięciami pułkownika Kuklińskiego. Narobił bałaganu. Skompromitował elity rządzącej partii i nawiał z Polski. Jest bezkarny.
By przykryć temat, PiS stawia pytania a naiwni politycy opozycji w tym przede wszystkim PO w taką dziecinną grę dają się wciągnąć. Dziennikarze tę grę podsycają. Wydaje mi się jednak, że o wiele ciekawsza dla społeczeństwa w tej chwili jest kwestia wyjaśnienia roli i misji jaką do wykonania w Polsce miał Berczyński i kto go w tych działaniach wspierał? Na dyskusje o zasadniczych kwestiach gospodarczych i społecznych dopiero przyjdzie czas.
Trwa ładowanie komentarzy...